Skip to content

Mglica — pełny obraz

Strona uzupełnia Bractwo Cichych Świateł, w którym kapituła mglicka jest największą siedzibą po liczbie kapliczek, oraz domniemane karty pozostałych regionów Strzępu. Jest pierwszą pełną kartą regionu poza Kraina Mrozłu — region zachodni, opisany w piątej rundzie loru, opisuje krainę zimna i lodu; obecna karta opisuje krainę mgły i wosku. Trzecią pełną kartą będzie najprawdopodobniej Łuk Przejścia albo Bęber.

Pierwsze zdanie definicji

W ustnym katechizmie Bractwa zdanie o Mglicy nie istnieje, bo Bractwo nie wypowiada się o regionach. Cech ma zdanie urzędowe — w pierwszym rozdziale „Przewodnika Kartograficznego dla Niedokończonych Wypraw” (wydanie sto trzydzieste, ostatnie pełne) brzmi ono: „Mglica jest regionem, w którym mapa jest niemożliwa technicznie, a niemożliwa technicznie znaczy: możliwa tylko w lukach.” Komentarz na marginesie, dopisany w wydaniu sto trzydziestym piątym brązowym atramentem Bertrandy Kropki-Wieliskiej, brzmi: „Mapa mglicka to mapa kapliczek, nie mapa drogi.”

Geografia i klimat

Mglica leży w środkowo-południowym pasie Strzępu, między Targosiami na zachodzie, Bęberem na wschodzie, Łukiem Przejścia na północy i niewielkim wąskim cyplem otwartego morza na południu, którego Cech nigdy nie zdołał skartografować z powodu stałej mgły morskiej, którą Mglica wciąga od strony lądu trzysta dwadzieścia siedem dni w roku (Cech liczył; Bertranda raz na rok aktualizuje ten wpis brązowym atramentem; raz pojawiła się liczba trzysta dwadzieścia osiem, raz — w roku Pomyłki — czterysta siedemnaście, czego Cech nie potrafi tłumaczyć i nie próbuje).

Region jest niskim, falistym borem, nie krainą gór jak Mrozłu i nie stepem jak północny Bęber. Świerk, grab, jodła pospolita, leszczyna w podszycie. W dolinach — gęsta paproć i mech głuchy. W kotlinach mglicki bór przerywają jeziora płytkie, w większości okrągłe, niektóre prawie idealne w obrysie (Akademia Praktyczna ma w archiwum trzy notatki sugerujące, że co najmniej cztery jeziora mglickie mogą być pozostałością po czymś sprzed Spisu, ale Akademia nie kontynuowała badań i notatki nie zostały zatwierdzone). Wody są chłodne, czyste, dzwoniące — dzwoniące w sensie dosłownym, bo na powierzchni mgły gęstnieje tak, że odbija dźwięk dzwonu z odległości, jakiej dzwon zdrowo nie nosi.

Klimat Mglicy jest chłodny, ale nie mroźny — temperatura w środku zimy rzadko spada poniżej minus dziesięciu, latem rzadko przekracza dwadzieścia. Wilgoć utrzymuje się stale — bielizna schnie tu dłużej niż w jakimkolwiek innym regionie kontynentu, drewno przechowuje się pod szczelnymi dachami, a porterzy Cechu obowiązkowo niosą drugą parę butów. Mgła jest cykliczna: gęsta od pierwszego zmierzchu do pierwszego świtu, rzadka w południe, znowu gęsta przed kolacją. Bractwo czyta to jako oddech regionu. Cech zapisuje jako fakt.

Dystanse mierzy się w Mglicy dzwonami, nie w wiorstach. „Trzy dzwony stąd” znaczy: trzy godziny pieszego marszu w średniej mgle, bo dzwon mglickiej kapliczki słychać na godzinę chodu w każdą stronę, jeśli mgła nie jest gęsta. W gęstej mgle dzwon słychać krócej, więc dystans też się skraca — co Bractwo uważa za logiczne, a Cech za niedopuszczalne kartograficznie. Bertranda Kropka-Wieliska w korespondencji służbowej z Aniecem używa obu jednostek równolegle, zapisując je dwiema kolumnami w nocie kwartalnej.

Historia i rdzeń

Mglica nie miała przed Pomyłką szczególnego imienia. Region nazywał się po prostu „bór” — tak go zapisywała pierwsza Akademia, tak go nazywali targosiańscy kupcy, tak go widziało Bractwo w pierwszych dwudziestu latach swojego istnienia (kapliczki Bractwa stały tu od początku, ale były wówczas po prostu kapliczkami na trakcie pielgrzymim, nie na trakcie mglickim). Słowo Mglica weszło do obiegu w drugim pokoleniu po Pomyłce — pojawiło się po raz pierwszy w korespondencji kupiec-Bractwo z roku trzydziestego trzeciego po Pomyłce, w liście kupca targosiańskiego, który zwracał się do kapituły z prośbą o eskortę: „Mgła jest gęstsza niż była. Region zrobił się mglicą — proszę o świecznika.” Słowo przyjęło się błyskawicznie. W ciągu dziesięciu lat było już oficjalne.

To, co zaszło między Pomyłką a drugim pokoleniem, jest jednym z trzech niewyjaśnionych faktów regionalnych kontynentu (pozostałe dwa: krainy Mrozłu i ostre granice termiczne; Bęber i nocna luminescencja stepu). Akademia Praktyczna ma na ten temat osiem prac — żadna nie została opublikowana poza wewnętrznym obiegiem, bo żadna nie kończy zdania. Mgła Mglicy zgęstniała. To jest jedyny pewny fakt. Pierwsza generacja po Pomyłce pisała, że *„mgła jest”. Druga pisała, że „mgła jest gęsta”. Trzecia przestała o niej pisać, bo była już oczywista jak woda. W Mglicy mówi się — Bertranda zapisała to w czwartym rozdziale „Przewodnika” — że „Mglica nie istniała przed Pomyłką w tej postaci, w jakiej istnieje teraz; istniała w innej postaci, której nikt nie pamięta, i to też jest częścią postaci obecnej.”

Osady i topografia

Mglica jest rzadko zasiedlona, z około dwudziestoma trzema osadami zarejestrowanymi w aktualnym rejestrze Cechu (dziewięć z nich jest klasy „wieś”, siedem klasy „przysiółek”, cztery klasy „osada leśna”, trzy klasy „nieokreślona — Bractwo prosi nie pytać”). Pięć osad jest tu wymienionych z imienia. Pozostałe — pojawią się w późniejszych rundach loru, jeśli wymagać tego będzie quest.

Trzymgły — siedziba kapituły mglickiej Bractwa. Nie jest największą osadą Mglicy ani najstarszą, ale jest najlepiej oświetloną — siedemnaście kapliczek w samej osadzie i dwadzieścia trzy w promieniu jednego dzwonu. Stoi w kotlinie nad jeziorem prawie okrągłym (Cech zaznacza je w atlasie jako „Jezioro Trzymgły, regularność podejrzana”). Domostw około czterystu, mieszkańców około tysiąca sześciuset, dzwon kapitulny słychać z każdego dachu, mgła jest stała. Aniec mieszka w pomieszczeniu przylegającym do dziedzińca, z wejściem od strony wschodniej, bo wschodnie wejście jest najbliżej dzwonu i Aniec — ślubowany półmilczeniu — woli być blisko luki, w której wolno mu mówić.

Półsosna — średniej wielkości wieś w środkowej Mglicy, na skrzyżowaniu szlaku pielgrzymiego ze szlakiem handlowym z Targosi do Łuku Przejścia. Bractwo ma tu jedenaście kapliczek, Cech ma punkt kurierski, Wolnokupiectwo trzyma niewielki kantor (jeden urzędnik, czternaście dni w roku — co rok pierwszy dzień każdego miesiąca i drugi dzień wtórku po pełni). Nazwa pochodzi od jednego ze świerków na rynku, który ma rdzeń przegniły i nie obumiera od stu dwudziestu lat. Bractwo pilnuje świerka, Cech go odnotował, Akademia raz pobrała próbkę kory i nie odpowiedziała na własne pytanie. (Drwale Półsosny mówią, że świerk pamięta swoje sąsiadki, które już dawno padły.)

Knot-pod-Skrzypem — niewielka osada leśna w zachodniej Mglicy, na pograniczu z Targosiami. Siedziba Ojca Słońca Tymona od jego nominacji w zeszłym roku. Trzy kapliczki w samej osadzie i siedem w promieniu pół dzwonu. Skrzyp w nazwie nie odnosi się do skrzypu polnego (nie rośnie w mglickim borze), tylko do dźwięku drewna, który niesie się po nocy w gęstej mgle dalej niż dźwięk ludzki. Knot-pod-Skrzypem ma jedną karczmę („Pod Skrzypem”), jedną kuźnię, trzy domostwa rzemieślnicze i siedem domostw leśnych. Mgła tu jest najgęstsza w regionie — Bractwo szacuje, że Knot-pod-Skrzypem ma o trzydzieści jeden dni mglistych więcej rocznie niż Trzymgły.

Sopciel — niewielka osada rybacka nad południowo-zachodnim z jezior mglickich, na trakcie wewnętrznym między Knotem-pod-Skrzypem a Półsosną. Nazwa od dźwięku kropli — woda spada tu z gałęzi przez większą część roku, dachy są podwójne, ścieki rynnowe są obowiązkowe. Sopciel ma jedną kapliczkę, jednego ekstraurzędnika Cechu na dwa miesiące (zima i jesień, kiedy ryba schodzi), i najdłuższy most pieszy w regionie — sto siedemnaście kroków przez bagno, z drewna brzozowego, odnawiany co czternaście lat z drewna, które Bractwo zwozi z osobnych ziem.

Mroza — niewielka kapituła Bractwa na północnej rubieży Mglicy, na granicy z Łukiem Przejścia. Sześć kapliczek, jeden kapitulant w Latarniku-rzędu (mówi się: Brat Justyn Pierwszowieczornik, ale pełna karta dopiero w późniejszych rundach), siedemdziesięcioro domostw rozrzuconych po wzgórzach. Lutosława Pszczołom-Wdzięczna wysyła do Mrozy świece czuwania osobno od reszty kontynentu, w mniejszej skrzyni — sześć skrzyń na rok zamiast dwóch, bo Mroza pali świece częściej, niż jej wynikałoby z liczby kapliczek. Cech zauważył; Cech nie pytał.

Drobnogórze — wieś na południowo-wschodniej rubieży Mglicy, na styku z Bęberem (oak-coppice). Miejsce urodzenia Matki Słońca Hełny i pierwsza siedziba Bractwa sześćdziesiąt trzy lata przed Pomyłką. Dziś — niewielka wieś, około stu domostw, jeden mały klasztor (pierwszy klasztor Bractwa w historii, czynny do dziś, dwadzieścia ośmioro pielgrzymów), dwie kapliczki, jedna karczma, jedna piekarnia. Hełna wraca do Drobnogórza raz w roku, w trzecim tygodniu lutego — sama. Bractwo nie wie po co. Bractwo nie pyta.

Kapituła i kapliczki

Kapituła mglicka jest największą kapitułą Bractwa według liczby kapliczek (sto trzydzieści dwie kapliczki-latarnie na mglickim odcinku traktu pielgrzymiego) i drugą po targosiańskiej według liczby etatowych członków (siedemdziesięciu sześciu wobec stu dwóch). Siedziba kapituły — zespół zabudowy w Trzymgłach — składa się z dziedzińca z dzwonem spiżowym, dwóch budynków klasztornych (mężczyźni, kobiety), woszczarni mniejszej (sześć kotłów na łój, dwa kotły na wosk; pasieka Bractwa kapliczki nie ma, łój i wosk przychodzą z południowej pasieki targosiańskiej), małej kaplicy na pielgrzymie krótkiego pobytu, dwóch piecyków na zimę i jednego stołu refektarzowego, przy którym jadało Bractwo przez ostatnie sto trzydzieści lat.

Sieć kapliczek mglickich jest trzykrotnie gęstsza niż średnia kontynentalna. Na sto trzydzieści dwie kapliczki przypada w Mglicy około pięciuset kilometrów traktu pielgrzymiego — co znaczy, że średnio co cztery kilometry stoi mała mosiężna latarnia z pieczęcią Wosknika kapituły targosiańskiej. Gęstość bierze się z mgły — Bractwo czyta to tak: w mgle gęstej pątnik widzi tylko najbliższą lampę. Jeśli między dwoma lampami jest więcej niż cztery kilometry, pątnik traci łańcuch i schodzi z traktu. Bractwo tego nie chce. Bractwo ustaliło gęstość trzy pokolenia temu i nikt jej od tego czasu nie poddał w wątpliwość.

Dzwon kapituły mglickiej ma tłumik skórzany na języku — założony sto dwa lata temu po prośbie karczmarzy okolicznych, którzy nie mogli spać przez dźwięk noszący się w mgle. (Karczmarze prosili trzy razy w sumie — dwa pierwsze razy dzwon nie zmienił niczego.)

Rzemiosło i materiały

Mglica produkuje siedem rzeczy, z których trzy są kontynentalnie znaczące i cztery są lokalne. Bractwo nie liczy. Cech liczy.

Miód mglicki spod popiołu świerkowego. Drobne pasieki mglickie — głównie w Półsosnie i wokół Drobnogórza, w sumie dziewięć pasiek o łącznej liczbie około dwustu uli — produkują niewielką ilość miodu zimowanego pod popiołem świerkowym. Miód ma ciemny kolor i ostry, dymny smak. Wolnokupiectwo skupuje całość i sprzedaje go w Targosiach jako „miód mglicki” (rzadko, drogo, w sezonie zimowym). Nie należy go mylić z miodem kapitulnym południowym, który robi Lutosława.

Wosk mglicki niczyj. W Knocie-pod-Skrzypem są dwa ule pszczół dzikich, których nikt nie utrzymuje, i które od czterdziestu lat dają wosk trzy razy bardziej miękki niż wosk targosiański. Bractwo nie zgłosiło na nie pretensji. Wolnokupiectwo nie zgłosiło. Akademia raz przysłała Pieczętarza, który zbadał próbkę i odjechał z nieukończonym zdaniem. Knot-pod-Skrzypem zbiera ten wosk raz w roku, pod nadzorem Tymona, i przekazuje kapitule mglickiej jako „niczyj wosk” — Bractwo używa go wyłącznie do świec czuwania własnego użytku, bo wosk ten się pali dłużej niż wosk powinien.

Sopcielska ryba. Drobnołuska ryba jeziorna o białym mięsie, łowiona głównie w Sopcielu, soliona miejscowo w solankach z południowej pasieki targosiańskiej. Lokalna; do Plennego dociera trzy razy w roku, do Targosi co miesiąc. Cech ma w archiwum przepis na sopcielską zupę rybną podpisany „Bertranda — drugi po Plennym najlepszy”.

Lokalnie produkowane są również: świerkowe deski cisowe (rzadkie, do kapliczek wyłącznie), brzozowe gonty wodoszczelne (Sopciel), len mglicki (Półsosna, słabszy niż Targosie, ale grubszy w splocie) i suszone borowiki (cała Mglica, zbierane w sierpniu, suszone na strychach do listopada).

Postacie

Brat Aniec Międzydzwonny (npc.between-bells-keeper). Pierwszy Latarnik kapituły mglickiej, ślubowany półmilczeniu, mówiący tylko między uderzeniami dzwonu. Mieszka w Trzymgłach. Pełna karta NPC w danych frakcji.

Ojciec Słońca Tymon — najmłodszy Ojciec Słońca od dziewięćdziesięciu lat. Mieszka w Knocie-pod-Skrzypem. Pierwszy rok urzędowania. Trzecia szkoła sporu wewnątrz Bractwa — postulujący wymianę not z Akademią Praktyczną w sprawie wygasających lamp. Pełna karta NPC oczekuje na rundę, w której Walker dojdzie do Knota-pod-Skrzypem z dostatecznym zaufaniem Bractwa.

Matka Słońca Hełna z Drobnogórza (npc.contour-keeper). Urodzona w Mglicy (Drobnogórze), reprezentuje pierwszą szkołę Bractwa, mieszka między czterema kapitułami. Pełna karta NPC w danych frakcji.

Pani Krystyna spod Dzwonu — bezimienna w katechizmie Bractwa, ale w Trzymgłach każdy zna ją z imienia. Karczmarka „Pod Dzwonem”, karczmy stojącej dwadzieścia kroków od dziedzińca kapituły. Lat sześćdziesiąt sześć. Karczmę prowadzi od trzydziestu jeden lat, po matce, która prowadziła przed nią. Goszczących pielgrzymów Bractwa nie obciąża rachunkiem za pierwszy posiłek. Zna każdą lukę między uderzeniami dzwonu, bo siedem lat była dyżurną dzwonniczką w młodości — Aniec ją pamięta z tej luki. Pełna karta NPC do późniejszej rundy, jeśli quest sprowadzi Walkera do „Pod Dzwonem”.

Brat Justyn Pierwszowieczornik — Latarnik Mrozy, pełen tytuł nadała mu kapituła targosiańska, bo Justyn jako pierwszy odprawia obrzęd pierwszego zmierzchu codziennie o czwartej po południu, nie po pierwszym zmroku (Mroza jest na tyle północnie, że zimą czterdziesta godzina po wschodzie słońca to już pierwszy zmrok). Pełna karta NPC do późniejszej rundy.

Wydarzenia

Noc mglicka, sto dwanaście lat temu. Trzy kapliczki mglickie zgasły jednocześnie w jedną noc — czego od czterystu lat się nie zdarzyło. Bractwo posłało trzech Świeczników, by je zapalili z powrotem. Aniec, wówczas dwudziestoletni nowicjusz, niósł lampę pierwszej z trzech. Pamięta to do dziś, raz na rok mówi o tym w przerwie między dzwonami — zawsze tej samej, między dziesiątą a jedenastą rano, w trzecim wtorku października. Pełny opis w karcie Bractwa.

Cykle pływu mgły. Cech zauważył w czterdziestym dziewiątym roku po Pomyłce, że gęstość mgły w Mglicy waha się cyklicznie co siedem lat. Lata gęste: pełna mgła trzysta czterdzieści dni w roku. Lata rzadkie: trzysta dziesięć dni. Cykl trzyma się od stu roku. Nikt go nie tłumaczy. Wszyscy go biorą pod uwagę przy planowaniu sezonów Bractwa, Cechu, Wolnokupiectwa i Akademii. W bieżącym roku mglica jest w roku gęstym. Ostatni rok gęsty był siedem lat temu i ostatni przed nim — czternaście. Bractwo pamięta wszystkie. (W trzecim roku gęstym po Pomyłce mówiło się ludowo, że to mgła oddycha — ale wówczas Bractwo nie miało jeszcze postawy i mówiło się wiele rzeczy.)

Coroczna pielgrzymka mglicka, ostatni tydzień sierpnia. Bractwo organizuje raz w roku otwartą pielgrzymkę przez całą Mglicę — z Drobnogórza przez Półsosnę, Knot-pod-Skrzypem, Sopciel, Trzymgły do Mrozy — pięćdziesiąt sześć kilometrów, sześć dni, około stu pątników. Pielgrzymka idzie w gęstej mgle (sierpień jest miesiącem gęstym), przez wszystkie sto trzydzieści dwie kapliczki, zatrzymuje się na nocleg w domach mieszkańców (każda osada przyjmuje pielgrzymów; tradycja stara). Aniec uczestniczy co rok — idzie ostatni, z lampą u pasa, milczy. Bractwo to akceptuje.

Kantor Wolnokupiectwa w Półsosnie, czternaście dni w roku. Janisław Trzy-Paragony jeździ do Półsosny co rok osobiście, na pierwszy dzień każdego z czternastu dni — Półsosna jest jedynym kantorem Wolnokupiectwa w Mglicy, bo Janisław uznał trzydzieści lat temu, że Mglica nie unosi większej ilości punktów handlowych. Janisław nigdy nie nocuje w Mglicy dłużej niż jedną noc na raz. Mgła go irytuje. Lutosława przesyła mu raz w roku, na pierwszy dzień stycznia, słoik miodu mglickiego (nie kapitulnego — mglickiego, ostrego) z notatką „z południa, do mgły”. Janisław odbiera, nigdy nie podziękował i nie spodziewa się tego rytuał.

Relacje z innymi regionami

Targosie (zachód). Relacja handlowa i kapitulna. Targosie zaopatrują Mglicę w łój, wosk pieczętarski, świece czuwania, sól (przez kantor Półsosnowy) i suszone owoce południowe. Mglica daje Targosiom miód mglicki (rzadko), len mglicki (regularnie), borowiki suszone (sezonowo) i wosk niczyj z Knota (sporadycznie, oficjalnie nie). Granica Targosie-Mglica jest miękka — przechodzi po pasie podszytu sosnowego, który w obu regionach wygląda tak samo i Cech rysuje ją na mapie linią przerywaną.

Łuk Przejścia (północ). Relacja rzadka, kapitulna. Pielgrzymka mglicka ma w Mrozie punkt końcowy — i z Mrozy do najbliższej kapituły Łuku Przejścia jest jeszcze dzień drogi. Pątnicy zwykle nie idą dalej. Kapituła Łuku Przejścia (Matka Słońca Halszka — niewidoma od urodzenia) raz w roku przyjmuje delegację Mrozy w trzecim tygodniu kwietnia. Brat Justyn idzie, zawsze sam, niesie skrzynkę świec czuwania w prezencie. Halszka nigdy nie była w Mglicy.

Bęber (wschód). Relacja prawie niewystępująca. Granica Mglica-Bęber to pas brzezin i dębin (oak-coppice border), wymieniany w karcie Dzikiego Traktu jako siedziba Klanu Pod-Korą. Mglickie kapliczki kończą się na linii pierwszego dębu — dalej idzie się bez lampy. Bractwo niczego z tego nie wynika. Trakt nie chodzi mglicką stroną pasa. Spotkania zdarzają się raz, dwa razy w roku na samej granicy — Bractwo i Trakt wymieniają wówczas chleb i sól, milczą.

Plenny (daleko, na północnym zachodzie, przez Łuk Przejścia). Relacja administracyjna. Pierwsza Filia Bractwa w Plennym wymienia z kapitułą mglicką cotygodniową notę kurierską (jedna strona, brązowy atrament, dostarczana przez kuriera Cechu). Notę pisze w Pierwszej Filii pomocnica pisarska, w Trzymgłach czyta Aniec — w przerwie między dziesiątą a jedenastą rano. Bertranda Kropka-Wieliska pisuje do Aniec’a oddzielnie, trzy razy w roku, w korespondencji prywatnej Cechu.

Kraina Mrozłu (daleko, na zachodzie, przez Targosie). Relacja prawie żadna. Mroźni rycerze nie chodzą przez mgłę. Mgła nie chodzi przez mróz. Spotkania zdarzają się wyłącznie w Plennym lub w Targosiach, nigdy w Mglicy i nigdy w Mrozłu.

Otwarte pytania

1. Cztery jeziora regularne. Akademia ma trzy notatki sugerujące, że co najmniej cztery mglickie jeziora mogą być pozostałością po czymś sprzed Spisu. Notatki nie zostały dokończone. Pytanie czeka na rundę questów, w której Walker dojdzie do jednego z czterech jezior z albo zaufaniem Akademii (Brodek Spóźniony otwiera notatki), albo zaufaniem Bractwa (kapituła mglicka zna jeziora od strony nieakademickiej i ma do nich własny katechizm, którego dotąd nie powtórzono publicznie).

2. Świerk półsosnowy. Sto dwadzieścia lat z przegniłym rdzeniem, bez obumierania. Akademia raz pobrała próbkę i nie odpowiedziała na własne pytanie. Bractwo świerka pilnuje, ale nie wie czemu pilnuje. Pytanie do questu rundy późniejszej.

3. Wosk niczyj z Knota. Trzy razy bardziej miękki niż targosiański, pali się dłużej niż powinien, dwa ule dziko utrzymywane przez czterdzieści lat. Tymon, jako Ojciec Słońca Knota, zaczął niedawno notować. Notatek nie pokazał. Pytanie czeka.

4. Hełna w Drobnogórzu, trzeci tydzień lutego. Co rok sama. Bractwo nie wie po co. Pytanie być może nigdy się publicznie nie zada — ale Walker, który zna kontur Hełny, może zostać kiedyś poproszony, by jej towarzyszyć. Wybór jest jego.

5. Cykl siedmioletni mgły. Sto lat utrzymuje się stały. Cech go odnotowuje, Bractwo go bierze pod uwagę, Akademia ma na ten temat trzy notatki, żadna nie wyjaśnia. (W trzecim roku gęstym po Pomyłce mówiło się ludowo, że to mgła oddycha — ale wówczas Bractwo nie miało jeszcze postawy.) Pytanie czeka.

Status

Pierwsza pełna karta regionu (sub-faza R6 reserve, 2026-05-22 nocna sesja). Ratyfikowana W-level. Nowa kanoniczna treść B-level wprowadzona na tej stronie: pięć nazwanych osad mglickich (Trzymgły jako siedziba kapituły, Półsosna jako wieś trakowa, Knot-pod-Skrzypem jako siedziba Ojca Słońca Tymona, Sopciel jako wieś rybacka, Mroza jako mała kapituła północna; Drobnogórze przeniesione z karty Bractwa jako wieś na granicy Mglica-Bęber), trzy postacie regionalne (Pani Krystyna spod Dzwonu, karczmarka „Pod Dzwonem”; Brat Justyn Pierwszowieczornik, Latarnik Mrozy; pełna pozycja Ojca Słońca Tymona w Knocie-pod-Skrzypem), cztery wydarzenia (cykl siedmioletni gęstości mgły utrzymywany od sto roku, coroczna pielgrzymka mglicka w ostatnim tygodniu sierpnia, kantor Wolnokupiectwa w Półsosnie czternaście dni w roku, miesięczna nota kurierska Pierwsza-Filia-Trzymgły), trzy materiały regionalne (miód mglicki spod popiołu świerkowego, wosk niczyj z Knota, sopcielska ryba jeziorna), trzy fakty geograficzne (Mglica jako bór niski w środkowo-południowym pasie Strzępu z mglą trzysta dwadzieścia siedem dni w roku, cztery jeziora regularne sprzed Spisu, świerk półsosnowy ze stuletnim przegniłym rdzeniem), dystans w dzwonach jako jednostka miary, gęstość kapliczek mglickich trzykrotnie powyżej średniej kontynentalnej.

Treść nie koliduje z istniejącymi dokumentami kanonu (D-006 — Mglica jako jeden z sześciu regionów; D-019 — Bractwo jako frakcja pielgrzymia; D-022 — Mglica jako handle region.mglica; D-031 candidate — Spis pozostaje numinotyczny, jeziora regularne i wosk niczyj są otwartymi pytaniami, nie potwierdzonym wyciekiem) ani z istniejącymi NPC (npc.between-bells-keeper w Trzymgłach, npc.contour-keeper urodzona w Drobnogórzu, npc.grateful-waxmaster zaopatrująca Mrozę osobno) ani z istniejącą siecią kapliczek (sto trzydzieści dwie na mglickim odcinku traktu, gęstość trzykrotna nad średnią — wszystkie liczby zgodne z kartą Bractwa).

Forbidden-tropes clearance: Trope 4 (default-elves) — żadnej ekspozycji ras leak-touched w karcie regionu; Trope 6 (Manichean) — pięć frakcji ma w Mglicy zróżnicowaną obecność, żadna nie jest „złą”; Trope 11 (save-the-world) — wszystkie otwarte pytania są lokalne i nierozstrzygnięte, żadne nie sugeruje apokalipsy ani cosmic stakes.

Pełne karty NPC dla Tymona, Pani Krystyny i Brata Justyna — runda piąta loru lub przy okazji rundy questów, w której Walker dojdzie do Knota-pod-Skrzypem, „Pod Dzwonem” w Trzymgłach albo Mrozy z zaufaniem dostatecznym, by otworzyć rozmowę.